Wydarzenia
Kuba
Świat
Wiadomości kulturalne
 














 
Transport na Kubie
 
Konferencja "Czy Kuba może wybić się na wolność?"
 
Trinidad
    2012-02-22
Dylemat Kolumbii

    2012-02-17
Oscar Biscet o wizycie papieża

    2012-02-09
Yoani Sanchez w kubańskiej Wikipedii

Strona główna  » Aktualności » Wiadomości kulturalne                 
Wydarzenia kulturalne

Inwazja żywych trupów w Hawanie

2011-12-14

W ubiegłym tygodniu publiczność w Hawanie tłumnie ruszyła do kin, by zobaczyć dzieło „Juan de los muertos” (Jan od Umarlaków). Jest to krwawy, tandetny horror o nieobyczajnym poczuciu humoru na temat obsesyjnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Istną inwazję kilkuset widzów przeżyło kino Charlie Chaplin. Na seans dostali się goście specjalni: dziennikarze, przyjaciele i rodzina twórców filmu oraz pracownicy kubańskiego instytutu filmowego. Setki pozostałych chętnych utworzyło kolejkę na zewnątrz budynku.

„Zombie w Hawanie, nie chcecie tego zobaczyć?” – zręcznie promował film scenarzysta i reżyser, Alejandro Brugues, odbierając gratulacje z telefonu komórkowego i od przyjaciół i rodziny. Brugues „ wpadł w euforię”, gdy zobaczył tłumy na zewnątrz i stwierdził, że popularność filmu wynika stąd, że jest to pierwsza tego typu produkcja na Kubie. Dotychczas kinematografia kubańska to niskobudżetowe filmy opowiadające proste historie z życia.

„Nie tworzymy filmów akcji” – mówił reżyser – „i to powinno się zmienić”.

Zwiastun jego filmu krążył w sieci przez rok od momentu zakończenia zdjęć, wywołując niemały szum nie tylko w internecie.


Nie będzie to spoiler, jeśli wyjawimy, że w mieście, w którym wiele budynków chyli się ku upadkowi, apokalipsa w wykonaniu trupów nie zmienia panoramy na lepsze.

„To pierwszy film kubański z efektami specjalnymi. Cała Hawana jest zniszczona w wyniku walki z żywymi trupami” – mówi Alvarez.

Bezpośrednie głoszenie odmiennych poglądów politycznych na Kubie nie jest tolerowane przez komunistyczny rząd, ale artyści i intelektualiści mogą się cieszyć odrobiną wolności, szczególnie, gdy cięte uwagi ukryte są pod sporą dawką humoru.

Bohaterem filmu jest Juan – Juan de los muertos. Poznajemy go już w pierwszym ujęciu, gdy ten leży na tratwie rybackiej dryfującej w pobliżu znanej promenady Malecon. Jego pomocnik, Lazaro, pyta go kiedykolwiek próbował niebezpiecznej ucieczki do Miami. Nie, bo wtedy musiałbym pracować, odpowiada Juan.

W tym momencie z wody wyłania się gnijący żywy-trup, który szybko zostaje unicestwiony  przez Lazaro za pomocą harpuna.

Niedługo potem ataki mięsożernych umarlaków nasilają się, a rząd uparcie przekonuje w wieczornych wiadomościach, że to nie są reanimowane trupy, ale dysydenci działający w porozumieniu z „imperium” - oficjalna etykietka Stanów Zjednoczonych. Zdesperowani ludzie zaczynają uciekać z wyspy na rachitycznych łodziach – jasne odniesienie do kubańskiego kryzysu balseros*.

Juan, wychudzony kubański Don Kichot i Lazaro, grubawy Sancho Pansa, zbierają sąsiadów na dachu domu, by uczyć ich technik samoobrony. Juan tłumaczy zebranym, że walka ta  to żadna nowość, a raczej proceder, który znają od lat.

Różnica jest tylko taka, że „tym razem wrogiem nie są Jankesi…  prawdziwy wróg jest wśród nas” – tłumaczy Juan.

Uczniowie na czele z Juanem tworzą grupę pogromców zombie. Powstaje też biznes plan, który polega na dostarczaniu odpłatnej usługi likwidacji „świętej pamięci ukochanych członków rodziny”.

Tymczasem nawet kiedy prezenter telewizyjny ginie na oczach widzów, władze wciąż twierdzą, że to wszystko jankeski sabotaż, i że rząd trzyma rękę na pulsie.

Juanowi szybko jednak brakuje klienteli i staje się jasne, że jedyne co można zrobić, to wiać. Juan, wraz ze swoją córką, z Lazaro i jego synem o imieniu Kalifornia, tworzą kolejny szalony plan ucieczki z miasta. Jest to hołd złożony słynnej kubańskiej zaradności, dzięki której dla każdego problemu udaje się znaleźć tymczasowe rozwiązanie.

Burgues powtarza, że film nie jest polityczny. „Polityka jest większa ode mnie, jest ponad moją głową” – mówi reżyser.

 

 ----------------

* Masowy exodus z Kuby w latach 90., gdy Kuba ogarnięta była kryzysem gospodarczym. Wówczas około 38 tyś Kubańczyków podjęło, na skonstruowanych przez siebie tratwach, próbę ucieczki na Florydę.

 

 


 

Źródło: AP

W ubiegłym tygodniu publiczność w Hawanie tłumnie ruszyła do kin, by zobaczyć dzieło „Juan de los muertos” (Jan od Umarlaków). Jest to krwawy, tandetny horror o nieobyczajnym poczuciu humoru na temat obsesyjnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House